piątek, 11 listopada 2016

Szaleństwo zakupowe w Irlandii


Witajcie,
końcem października przez tydzień balowałam w Irlandii, w ramach projektu Erasmus+. Poza tym, że cały czas było mi zimno, było wspaniale! Stęskniłam się za Irlandczykami, poznałam fantastyczną rodzinę u której mieszkałam przez cały okres wymiany, podszlifowałam swój język i zobaczyłam wiele fantastycznych miejsc. Nie obyło się również, bez przywiezienia kilku produktów kosmetycznych. A wśród nich m.in.:

Paletka do strobingu marki "PS..."




Skusiło mnie głównie piękne opakowanie, takie minimalistyczne - drugie opakowanie przywiozłam z myślą o prezencie urodzinowym mojej przyjaciółki. Niestety, środek już jednak tak nie zachwyca. Mamy kosmetyk w 3 kolorach: różowym, białym i brzoskwiniowym. Główny minus? Słaba pigmentacja. Ciężko w ogóle nabrać kosmetyk, nie mówiąc o nałożeniu na twarz. Jedno jest pewne - krzywdy sobie nim nie zrobicie :) Pędzelek dołączony do zestawu jest mięciutki, ale zdecydowanie bardziej wolę swój z Rossmann'a. Myślę, że w tej cenie można dostać coś lepszego. 

Kredki do strobingu marki "PS..."



Zdecydowanie bardziej polecam ten produkt - fantastycznie napigmentowane, kremowe, łatwo je nałożyć i rozetrzeć. Tutaj podobnie jak w paletce, kredki są w 3 kolorach, których używamy w zależności od sfery którą chcemy rozjaśnić. Mały plusik za dołączoną do zestawu strugaczkę.

Szczoteczka do nakładania korektora oraz pędzel do brwi marki "PS..." 




Szczoteczka ma mięciusieńkie włosie, ale ciężko mi się nią pracuje. Będę jednak dalej próbować, może po prostu potrzeba odpowiednich ruchów ręką? W przypadku pędzelka do brwi nie mogę powiedzieć na jego temat ani  jednego złego słowa. Sprawuje się fantastycznie. Ogromny plus za nie wypadanie włosia w obu przypadkach! Prałam pędzle już kilka razy i nie zauważyłam ubytków bądź zmiany w dotyku.

Oprócz tego, mocno zaszalałam na lotnisku w strefie bezcłowej, bo przyleciały ze mną perfumy i kremy od Victoria Secret. 3 kremy o pojemności 75ml oraz 3 wody toaletowe również o pojemności 75ml kosztowały mnie w sumie 30 Euro. Ale nie żałuję wydanych pieniędzy, zakochałam się w tych zapachach. W szczególności urzeka mnie zapach "Secret Charm", a jeśli przed użyciem wody toaletowej nałożę krem, to utrzymuje się on jeszcze dłużej! Uwielbiam!





niedziela, 31 stycznia 2016

Kuracja przeciwtrądzikowa z Mary Kay

Hi!

Nim się obejrzałam ferie dobiegły końca, a jutro już zaczynamy kolejny miesiąc roku! Przepraszam Was za tę dość długą nieobecność, na którą złożyło się sporo czynników - szkolne obowiązki, praca, moja choroba i w końcu tygodniowy wyjazd w góry.  Całe szczęście grypę szybko zażegnałam, a i mój tryb życia wraca do normy. 

Dzisiaj chciałabym Wam opowiedzieć kilka słów na temat kuracji, jaką od jutra rozpoczynam. Jest to kuracja przeciwtrądzikowa, którą przeprowadzę wraz z kosmetykami Mary Kay. Z wypryskami walczę odkąd sięgam pamięcią, choć w obecnej chwili moje cera jest w naprawdę świetnym stanie porównując z tym co było 7-8 lat temu. Jednak ja, perfekcjonistka, nie jestem w dalszym ciągu w pełni zadowolona z efektów. W telewizji reklamowanych jest mnóstwo żeli, peelingów, tabletek mających rozwiązać ten problem, postanowiłam jednak zaufać amerykańskiej marce MaryKay, w której kosmetykach jestem zakochana. 

Linia Przeciwtrądzikowa Mary Kay składa się z 3 produktów: 

Przeciwtrądzikowego Żelu Oczyszczającego

 

Serum Przeciwtrądzikowego
  
Punktowej Emulsji Przeciwtrądzikowej

Całość prezentuje się bardzo elegancko i minimalistycznie jednocześnie. 


   
Warto pamiętać, że wszystkie produkty zawierają w składzie kwas salicylowy w 2% stężeniu, który powoduje wysuszanie skóry. Nie można zapomnieć więc o odpowiednim nawilżeniu. Tu z pomocą przychodzi mi:

Nawilżająca Emulsja z lini Botanical Effects


Emulsja oparta jest na składnikach nawilżających i wyciągach roślinnych. Zdecydowałam się na wersję dla skóry mieszanej i tłustej, natomiast moja siostra używa wersji do cery normalnej i suchej.



Cena całości zestawu (Żel Oczyszczający, Serum i Punktowa Emulsja) wynosi 150zł, natomiast emulsja nawilżająca to koszt rzędu 79zł. Liczę na pozytywne efekty,póki co nigdy nie zawiodłam się na marce i mam nadzieję, że tak pozostanie :)

P.S. Pamiętajcie, by zakupy robić u Niezależnej Konsultantki Kosmetycznej Mary Kay - tylko wtedy macie pewność co do oryginalności i pełnowartościowości produktu!

środa, 6 stycznia 2016

Wyzwanie filmowe 2016

Zawsze wychodziłam z założenia, że filmy przy książkach powinny się głęboko schować. Jestem przerażona, jaką ja byłam ignorantką! Dopiero jakieś 1-2 miesiące temu zaczęłam na nowo odkrywać filmy i seriale, zarówno polskie jak i zagraniczne. I wiecie co? Kopara opada mi do ziemi, widząc takie wiele dobrych produkcji! Więc może by tak....


Wybrałam na jedno z postanowień noworocznych ukończenie wyzwania filmowego. Ale nie skorzystałam z dostępnych na internecie list - wolałam stworzyć swoją. I tak przy pomocy przyjaciół i listy top500 na filmweb.pl wybrałam 52 ekranizacje, które zamierzam poznać w 2016 r. 


Nie bez powodu pozycji na mojej liście jest aż 52 - moim celem jest obejrzenie jednego filmu tygodniowo (najprawdopodobniej w każdy piątkowy wieczór). To taka wg mnie optymalna ilość. Oczywiście, jeśli pojawi się możliwość wyjścia z przyjaciółmi do kina, czy też inny interesujący tytuł w ciągu roku - na pewno skorzystam.  


 Zachęcam Was oczywiście do przyłączenia się do mnie. Moja lista, to tylko wskazówki - stwórzcie swoją, prywatną, autorską. Miejcie satysfakcje z zamalowywania kolejnych prostokącików przy tytułach. Poznawajcie kino. A przede wszystkim dobrze się bawcie! :)
 
AOG

wtorek, 1 grudnia 2015

Kevin i nie tylko - świąteczne TOP 10 filmów.

Tak, wiem, wiem. Jeszcze zostały 4 tygodnie do świąt.. Ale ja uwielbiam ten okres! I chętnie spędzam czas na wykonywaniu ozdób, słuchaniu muzyki (Bożonarodzeniowa Playlista dostępna TUTAJ i TUTAJ) czy oglądaniu filmów o świątecznej tematyce, bądź zimowym tle. Jeśli Wy też, to z pewnością przypadnie Wam do gustu dzisiejsza tematyka, bowiem przygotowałam swoją TOP10 listę świątecznych filmów, dla mnie tak zwane "must see". Sprawdźcie czy znacie je wszystkie i dajcie znać!

1. "To właśnie miłość"

10 historii o miłości, każda w innym wydaniu, mnóstwo śmiechu, ale i dla równowagi troszkę smutne. Dodatkowo okraszone zapierającymi dech w piersiach muzycznymi motywami. Z pewnością poruszy Wasze serca. 


2. "Listy do M." oraz "Listy do M. 2" 

... czyli polska odpowiedź na film "To właśnie miłość". Obecnie druga część jest jedną z najchętniej oglądanych filmów w kinach. Polecam się wybrać, naprawdę przyjemnie się ogląda. A jeśli nie macie czasu i finansów, by pozwolić sobie na wypad, koniecznie usiądźcie przed komputerem i obejrzyjcie część pierwszą! Obiecuję, że nie będziecie się nudzić, a przy okazji wyciągniecie ważne wnioski.



3. "Czekając na cud"

Poruszająca historia pięciorga bohaterów, których losy przetną się gdzieś w Nowym Jorku. Każda osoba ma inne problemy, ale jednocześnie wszyscy marzą o cudzie, który odmieniłby ich życie na lepsze. A przecież wigilijny wieczór to najlepszy czas, prawda? Polecam obejrzeć, dodaje motywacji i wiary, że nasz cud, jeśli jeszcze go nie było, też nastąpi! I to wtedy, kiedy się go najmniej spodziewamy.


4. "Holiday"

Bardzo pozytywny, pomimo nie najszczęśliwszego początku. To taki ciepły, romantyczny, wyciskacz łez, choć za każdym razem gdy go oglądam, mam na ustach uśmiech jeszcze przez długi czas. Idealna propozycja na zimowy wieczór z kubkiem gorącej czekolady, kiedy za oknem sypie śnieg. 


"5. Artur ratuje gwiazdkę"

Jest to co prawda film animowany, ale spokojnie można go uznać za jeden z najlepszych tytułów ostatnich lat. Wbrew pozorom nie jest to zwyczajna bajka dla dzieci, dorośli również spędzą miło czas. Historia Artura - syna Świętego Mikołaja, kosmiczna przygoda i uratowane Święta Bożego Narodzenia, to przepis na idealny seans rodzinny, z pouczającym morałem. 

6. "Wesołych świąt, żołnierzu"

Pozytywny film, w sam raz na święta. Pomimo, jak dla mnie, nie najwyższej gry aktorskiej, kilku błędów i lekko przewidywalnego scenariusza ma w sobie to "coś". Fani komedii romantycznych, z pewnością nie będą zawiedzeni.


7. "Kevin sam w domu" i "Kevin sam w Nowym Jorku"

To absolutne hity każdych świąt! Niektórzy mają już ich dość, ale dla mnie to tradycja - zasiadam wraz z całą rodziną przed telewizorem i śmiejemy się ze znanych już niemal na pamięć filmów. Pomysłowość głównego bohatera, komiczne dialogi i wydarzenia oraz zawsze dobre zakończenie, sprawiają, że seans to sama przyjemność.




8. "Śnięty Mikołaj"

Pozycja nie najnowsza, ale bardzo dobrze oddająca nastrój świąt. Pozwala dorosłym widzom przypomnieć sobie dziecięce marzenia, a dzieciom ponieść się fantazji. Bardzo dobrze zrobiony, nie neguje istnienia Świętego Mikołaja, a jednocześnie jasno daje sygnał, że każdy może nim zostać.

9. "Grinch: Świąt nie będzie"

Kiedyś nie przepadałam za tym filmem, teraz kiedy jestem starsza, bardzo się z nim polubiliśmy. To typowa propozycja dla osób z dość specyficznym poczuciem humoru. Tworzy radosny nastrój, jednocześnie przywołuje nostalgię i tęsknotę za dziecięcymi latami, a także w wyraźny sposób eksponuje przesłanie, jakim jest krytyka materializmu.

10. "Zły Mikołaj"

Czy dziecko może stopić lód otaczający serce dorosłych? Tak, wystarczy odrobina ludzkiego ciepła, życzliwości i przyjaźni. Zabawna komedia z prostym, ale ważnym przekazem.